Działalność sabotażowo–dywersyjna inspirowana przez ZSRR w II RP. Struktura i metody działania. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciek   
niedziela, 01 maja 2011 13:13

dywersant

Działalność sabotażowo–dywersyjna tak jak działania wywiadowcze wobec Polski, miała dla Sowietów duże znaczenie. Dzięki niej była możliwa destabilizacja sytuacji wewnętrznej w kraju. Przy okazji, jak już wcześniej wspominałem, podczas takich działań można było pozyskać cenne informacje. Władze ZSRR powołały specjalne struktury zajmujące się tylko dywersją, które miały w sposób systematyczny koordynować wszelkie działania „partyzanckie” w Polsce.

Koordynacją dywersji wobec Polski zajmować miał się Wydział Zagraniczny GPU poprzez Tajne Działy Operacyjne GPU w Mińsku i Charkowie. Teren działania podzielono na 4 obszary: Białoruś, Polesie, Wołyń, Galicja. Tajny Dział Operacyjny w Mińsku miał mieć 3 komórki organizacyjne: propagandową, która organizowała agitacje za kordonem i organizowała łączność z partiami komunistycznymi w Polsce, operacyjną, która zajmowała się przygotowywaniem i zatwierdzaniem planów ataków sabotażowych oraz informacyjną, gromadzącą dane o charakterze wywiadowczym i kontrwywiadowczym[1]. Dokładniejszą organizację Sekretnyj Opieratnyje Czastki podaje L. Kulińska. Miał on składać się z 3 wydziałów: Propagandy, Wydziału operacyjnego, który dzielił się na podwydziały: Wojskowy, Rejestracyjny, Informacji, składający się z dwóch podwydziałów: Wywiadowczego, Kontrwywiadowczego

Granicę zachodnią ZSRR podzielono na 3 odcinki (Udarnyje Uczastki): północny, zachodni, południowy z granicą z Rumunią. Na czele jednego odcinka stał główny ataman, który podlegał terenowemu oddziałowi GPU. Przy atamanie działał Gławnyj Upołnom Oczennyj, od którego byli zależni pełnomocnicy przy poszczególnych oddziałach. Na każdym odcinku działały dwie grupy kierowane przez Grupowoditiela. Sztaby grup mieściły się przy najbliższych im siedzibach GPU. W okręgu północnym były to miejscowości Borysów i Słuck. W zachodnim, Nowogród Wołyński i Sławuta. Były to przeważnie większe oddziały, miały imitować ruch powstańczy na Kresach i działały bezpośrednio w pasie nadgranicznym. W przypadku wybuchu powstania miały stać się zalążkiem większych oddziałów taktycznych. Większość członków mieli stanowić kryminaliści, dezerterzy oraz uciekinierzy z Polski. W terenie oparte były o system piątkowy zakonspirowany, np. młyny czy folwarki kupione za pieniądze wywiadu ZSRR. Przed napadem ogłaszana była koncentracja w danym rejonie, plan działania znał tylko dowódca. Po ataku grupa starała się rozproszyć[2]. Inną podległą GPU/OGPU grupą, była istniejąca na terenie powiatu dzisieńskiego w roku 1923 jednostka pod nazwą U5. Podlegała ona sztabowi zachodniemu w Smoleńsku. Powiat podzielono na 3 obwody. Miała do dyspozycji 2 szwadrony kawalerii oraz 2 pododdziały piechoty po 400 osób każdy[3].

Swoje oddziały dywersyjne, grupy zwane „triadami”, posiadali także Pogranotriade PO. Kierował nimi Komandir oraz pełnomocnik z ramienia GPU. Nie organizowały napadów na tereny bezpośrednio przed strażnicą, lecz sąsiednie, co miało utrudnić rozpoznanie grupy. Po przejściu granicy do „triady” dołączali miejscowi sympatycy komunizmu.[4] Przeważnie były to niewielkie oddziały złożone w dużej części z samych pograniczników. Napadali oni jedynie na obiekty w najbliższym otoczeniu granicy, poczym wycofywali się do ZSRR[5]. Poza tym pogranicznicy wspierali działania innych grup na terytorium polskim poprzez pomoc w rozpoznaniu terenu nadgranicznego bądź zapewnieniu osłony wycofującemu się oddziałowi[6].

Pierwsze jednostki dywersyjne sterowane przez Sowietów powstały w czasie wojny z Polską. Była to tzw. Kawaleria Specjalnego Przeznaczenia. Działała ona w umundurowaniu polskim i oprócz rajdów na tyłach wojsk starała się pozyskiwać informacje wywiadowcze[7]. Pierwszą organizacją mającą zajmować się prowadzeniem zorganizowanej działalności dywersyjno – sabotażowej na terytorium obcych państw był Zakordonnyj Otdieł, powołany na III kongresie Międzynarodówki Komunistycznej w roku 1920. Jego celem była destabilizacja wewnętrzna Kresów Wschodnich RP, która miała sprzyjać atmosferze wrzenia rewolucyjnego, a w ostateczności miała doprowadzić do wybuchu powstania[8]. Początkowo terenem jego działania miał być Wołyń, od 1922 roku rozszerzono go również na Małopolskę Wschodnią. Zakordon posiadał 2 centrale: w Moskwie i Charkowie. Te zaś posiadały 2 oddziały: pierwszy podległy Moskwie w Smoleńsku oraz podporządkowany Charkowskiej centrali w Kijowie[9]. Inne oddziały znajdowały się w Mińsku, Gdańsku, Berlinie, Wiedniu, Kownie[10]. Oddział składał się z 3 wydziałów: Organizacyjnego, jego zadaniem było przygotowywanie akcji, Werbunkowo – Technicznego, zaopatrywał on w dokumenty członków grup oraz zajmował się ich przerzutem przez granicę, Gospodarczego, gromadził broń, pieniądze, Wywiadowczego, istniał jedynie przy oddziale Kijowskim.

Sieć terenową tworzyły Obłastkomitety. Podlegała im określona część kraju, na której działały trójki gubernialne, powiatowe i wiejskie. Ich zadaniem było utworzenie oddziału. Odbywało się to przeważnie na terenie sowieckim, a formowany oddział przechodził dopiero na terytorium Polski. Sama trójka składała się z prezesa, czyli formalnego organizatora grupy bojowej (zajmował się on także prowadzeniem agitacji komunistycznej), oraz osoby odpowiedzialnej za zabezpieczenie kontrwywiadowcze grupy. Na terytorium RP były 3 Obłastkomitety: Polska centralna, Galicja Wschodnia – Wołyń, Podole i Białoruś. Na terenie Polski prezesi musieli także zorganizować sieć mieszkań kontaktowych oraz przepraw granicznych dla ludzi i sprzętu[11]. Dowódca grupy posiadał miesięczny budżet o dosyć pokaźnych rozmiarach, było to 175 tys. rubli i 20 karatów brylantów. Pieniądze te pochodziły z Banku Państwowego ZSRR. Zakordon posiadał swoją sieć wywiadowczą. Jej celem było zbieranie wiadomości o dyslokacji oddziałów wojska i policji w terenie, a także nastrojach miejscowej ludności. Liczono głównie na miejscowych Ukraińców, mieli oni po wybuchu powstania natychmiast przystąpić do tworzenia Galicyjskiej Armii Czerwonej, która miała podjąć otwartą walkę z WP. Pierwsze nasilenie działań dywersyjnych miało miejsce tuż przed wyborami do Sejmu w 1922 roku. Na terenie Galicji pojawiły się wówczas dwa duże oddziały dywersyjne. Grupa Seniowa liczyła około 45 osób, poruszała się konno, a dzięki dużej mobilności udawało się jej unikać obław organizowanych przez władze polskie. Dwie inne grupy były słabsze liczebnie. Podjęły one działania na początku października 1922 roku. Powstał również oddział złożony z miejscowych chłopów. Sukces był umiarkowany, powstanie nie wybuchło, lecz frekwencja w wyborach była niska dzięki zastraszeniu miejscowych przez dywersantów. Na Kresach starano się umieszczać sabotażystów w Policji Państwowej, WP bądź Żandarmerii, aby w chwili wybuchu powstania mogli oni sabotować działania przeciwdywersyjne. Przechodzili przez granicę nieuzbrojeni, mieli zaopatrzyć się w broń we własnym zakresie, bądź była ona im dostarczana przez siatki Zakordonu.[12] Działania dywersyjne nie miały być prowadzone tylko na wschodnich rubieżach RP. Jak informował wywiad w sierpniu 1923 roku, granicę przekroczyła 30 - osobowa grupa członków Zakordonu. Mieli oni udać się do Gdańska lub portów w Tczewie, Pucku bądź Gdyni i tam podjąć obserwację wszelkich ładunków wybuchowych kierowanych do Polski. Część z nich posługiwała się dokumentami repatryjantów z armii Petlury. Po powrocie do kraju powinni starać się znaleźć zatrudnienie w zakładach zbrojeniowych, aby w razie konfliktu mogli dokonać aktów sabotażu[13]. Pomimo dużych nakładów, jakie włożono w organizację działalności Zakordonu, czynniki kierownicze ZSRR nie były zadowolone z jego pracy[14].

Inną strukturą dywersyjną zorganizowaną przez Komintern była Ukraińska Czerwona Powstańcza Armia. Operacje przez nią organizowane nadzorował wywiad wojskowy. Obszarem jej działania był Wołyń, Polesie oraz Małopolska Wschodnia. Planowano, aby na terenie jednego powiatu utworzyć jedną brygadę, która w razie wybuchu rewolucji miała połączyć się z sąsiednimi brygadami, tworząc całe dywizje. Jej stadium rozwoju nie wyszło poza organizację dzięki sprawnej akcji prewencyjnej polskich władz[15].

            Służby sowieckie wspierały również ruchy irredentystyczne działające w Polsce. Szczególną wagę przywiązywali do wspierania Lewicowego Ruchu Białoruskiego, który chciał odłączone ziemie polskie przyłączyć do BSRR. Na przełomie lat 1919 – 1920 powstaje lewicowa partyzantka białoruska, oparta o Białoruską Partię Socjalistów Rewolucjonistów i RKP(b). Wiosną roku 1920 powołany zostaje Białoruski Sztab Powstańczy[16]. Organizuje on niewielkie drużyny złożone z miejscowych włościan, atakujące posterunki PP i dwory szlacheckie[17]. W tym czasie również Litwini pomagają organizować działalność dywersyjną Białorusinom. Dochodzi nawet do prób koordynacji działań pomiędzy Kownem a Moskwą, lecz sprawy nie udaje się sfinalizować. W roku 1922 powstaje Związek Samoobrony Włościańskiej, który w swych działaniach wspierany jest przez władze z Mińska. Na tym terenie aktywny jest także Zakordon i to właśnie ta organizacja przeprowadza najbardziej spektakularne akcję sabotażowo – dywersyjne, jak atak na Stołpce czy napad na pociąg pod Łunincem 25 września 1924 roku, podczas którego dywersanci ośmieszyli wojewodę poleskiego Downarowicza oraz Komendanta Okręgowego Policji Państwowej w Brześciu, pozostawiając ich bez ubrań. Napady w większości przypadków wiązały się z rabunkiem mienia prywatnego np. podczas ataku na pociąg pod Łunincem zrabowano krzyż biskupowi Łozińskiemu.[18] W latach 1924–1925 na Białorusi działały dwa duże zgrupowania „partyzanckie”: Muchy Michalskiego liczące 187, i Stolnickiego mające do 150 członków[19].

Także władze wojskowe ZSRR przygotowywały dywersantów. W roku 1932 w Kijowie miał miejsce kurs dywersyjno – sabotażowy dla uciekinierów z Polski. Trwał on od 4 do 6 tygodni. W kursie mogły wziąć udział osoby umiejące pływać, prowadzić samochód, jeździć konno i strzelać. Wykładano tam historię rewolucji, zasady walki klasowej, organizację grup zbrojnych w systemie piątkowym bądź trójkowym, zasady dywersji. Po jego ukończeniu kursanci mieli być przerzuceni do Polski, gdzie musieli utworzyć grupy sabotażowo – dywersyjne działające na terenie Kresów Wschodnich. Oddziały te miały powstać w systemie piątkowym. Polegał on na tym, że kursant miał obowiązek zwerbowania 5 osób do oddziału, a one następne 5. Zapewniało to dobrą konspirację, ponieważ jedna osoba znała jedynie 5 współpracowników i werbownika. Charakterystyczne, że dywersanci szkoleni w ZSRR w latach 30. nie przechodzili od razu do działania[20].

Inną organizacją kierującą dywersją na ziemiach wschodnich RP był Galbiuro. Powstało ono na początku lat 20. w oparciu o żołnierzy armii Petlury i galicyjskich komunistów. Galbiuro zorganizowane było z 6 oddziałów: ogólnego, agitacyjnego, gospodarczego, prasowego, informacyjnego i instruktorsko – rejestracyjnego. Głównymi zadaniami Galbiura miało być szpiegostwo, uprawianie agitacji komunistycznej. Zostało ono oficjalnie rozwiązane w 1921 roku po interwencji rządu Rzeczpospolitej, lecz kadry zostały wykorzystane przez Razwiedrupa do organizacji dywersji na terenie Galicji. Udało im się sformować 3 większe oddziały, które zostały rozbite przez polskie władze do końca 1922 roku[21].

Zadania dywersyjne prowadziła również misja sowiecka w Warszawie, kierowana przez Mieczysława Łoganowskiego. On to zorganizował siatkę dywersyjną spośród polskich komunistów. Siec ta dokonała zamachów na redakcję gazet prawicowych oraz siedzibę Bratniej Pomocy na UW. Przede wszystkich była odpowiedzialna za wybuch w Cytadeli Warszawskiej. Akcja ta zostanie w kolejnym podrozdziale. Mniej znanym epizodem jest siatka dywersyjno – wywiadowcza działająca na terenie Przemyśla – Lwowa – Tarnopola. Jej organizatorem był pracownik ambasady sowieckiej, Uzdański – Jeleński. Grupa planowała dokonania zamachu na prochownię we Lwowie. W tym celu gromadziła broń, werbowała pracowników prochowni. Przygotowano już nawet materiał wybuchowy ukryty w bryle węgla, ale całą akcję udaremnił polski kontrwywiad[22]. Interesującą kwestią jest organizowanie zamachów na prominentnych polityków polskich przez władze sowieckie. Powyżej wspominałem już o planie zamachu na Piłsudskiego, inspirowanego przez Łoganowskiego. Wówczas to F. Dzierżyński miał nie wyrazić zgody na uśmiercenie Marszałka. Lecz istnieje przepuszczenie, że w 1918 roku „Żelazny” Feliks miał dać zielone światło zamachowcom.[23] W późniejszym czasie ambasada ZSRR intensywnie zbierała informacje o planach marszałka od swojej agentury[24]. Oddział II podejrzewał również, że za zabójstwem Tadeusza Hołówki stać mieli Sowieci. Ci inspirowali Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, której członkowie zamordowali Hołówkę[25]. Komuniści spod znaku Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy [dalej: KPZU] przeprowadzili także zamach na wojewodę wołyńskiego Henryka Józefoskiego[26] w roku 1932.[27]

Ruch dywersyjno–sabotażowy na Kresach wschodnich rozwijał się dosyć prężnie do 1925 roku, kiedy władzę w Związku Radzieckim ostatecznie przejął Józef Stalin. Nie zgadzał się on z koncepcją permanentnej rewolucji i postanowił wyhamować podjęte działania. Rozwiązano grupy dywersyjne, a te, które nie chciały podporządkować się tej decyzji, zostały rozbite[28]. Nie oznaczało to, że władze sowieckie odrzuciły całkowicie myśl organizacji dywersji zafrontowej. Zmieniła się jedynie taktyka. Wywiad sowiecki począł przygotowywać uśpione struktury dywersyjne, mające podjąć działania po wybuchu wojny bądź rewolucji. Powinny one gromadzić broń oraz przygotowywać lotniska, a także prowadzić rozpoznanie przyszłych celów ataku. Grupy takie wyposażano w radiostacje, co miało ułatwić kontakt. Organizatorów grup dywersyjnych przerzucano do Polski, gdzie mieli werbować kolejnych członków oddziałów. Ci musieli przedostać się do ZSRR, aby odbyć tam szkolenie[29].

          Działalność dywersyjna prowadzona przez organy ZSRR, miała na celu destabilizację Kresów Wschodnich oraz pokazanie miejscowej ludności że władza Polaków na tym terenie jest tylko czasowa a prawdziwymi opiekunami tych ziem są Sowiecki. Zadania sabotażowe wykonywało kilka instytucji powiązanych z GPU/OGPU, stworzono również organizacje typowo dywersyjne jak Zakordon. ZSRR starała się wykorzystywać również działalność ruchów wyzwoleńczych na kresach jak np. Białorusinów, aby zaburzyć sytuację społeczno – polityczną na tym terenie. Po roku 1926 sytuacja poczęła się uspokajać a Związek Radziecki przeszedł w kierunku przygotowania struktur dywersyjnych na czas konfliktu z polską.

 


[1] P. Skubisz, Wojska Pograniczne ZSRS…, s. 59.

[2] L. Kulińska, Działalność terrorystyczna…, s. 311 – 312.

[3] A. Pepłoński, Kontrwywiad II Rzeczpospolitej…, s. 152 – 153.

[4] L. Kulińska, Działalność terrorystyczna…, s. 312.

[5] Tamże, s. 329.

[6] P. Skubisz, Wojska Pograniczne ZSRS…, s. 59.

[7] W. Suworow, GRU. Radziecki wywiad…, s. 28.

[8] Dominiczak uważa że grupy dywersyjne w początkowym okresie organizowali białogwardziści mieszkający w Polsce, liczyli oni że destabilizacja granicy pomiędzy RP a Rosją Sowiecką doprowadzi do nowej wojny, H. Dominiczak, Granica wschodnia…, s. 106.

[9] L. Kulińska, Działalność terrorystyczna…, s. 304.

[10] Grunberg używa nazwy ekspozytury, K. Grunberg, Szpiedzy Stalina…, s. 25.

[11] Istniały takie w Sławucie, Zwiahlu, Wlewsku.

[12] A. Pepłoński, Wywiad Polski na ZSRR, s. 258.

[13] APL, UWL – WSP, syg 336, Informacje Oddziału II dla wojewodów, k14.

[14] L. Kulińska, Działalność terrorystyczna…, s. 305 – 311.

[15] A. Krzak, Kontrwywiad Wojskowy…, str. 179 – 180.

[16] Komuniści powołali odrębny sztab, jednak po tym jak został on rozbity przez kontrwywiad przyłączają się do BSP.

[17]E. Mironowicz,  Antypolska konspiracja białoruska w latach 1919 – 1925 [w:] Europa nie prowincjonalna. Przemiany na ziemiach wschodnich  dawnej Rzeczpospolitej (Białorus, Litwa, Łotwa, Ukraina, wschodnie pogranicze III Rzeczypospolitej) w latach 1772-1999, pod red K Jasiewicz , Warszawa 1999

[18] W. Śleszyński, Walka instytucji państwowych z białoruską działalnością dywersyjną na ziemiach północno – wschodnich II Rzeczpospolitej (1920 – 1925), „ Zeszyty Historyczne” z. 154, s. 39

[19] A. Krzak, Kontrwywiad Wojskowy…, s. 187, 196.

[20] P. Kołakowski, NKWD i GRU…, s.44.

[21] A. Krzak, Kontrwywiad Wojskowy…, s. 177.

[22] Tamże, s. 179 – 180.

[23] Według informacji placówki polskiego wywiadu w Wiedniu, zamachu mieli dokonać polscy komuniści. Bezpośrednim wykonawcą miał być Włodymir Oskiłko,  K. Paduszek , Plan zamachu na marszałka Józefa Piłsudskiego, „Przegląd Historyczno – Wojskowy” 2003,s.120.

[24] Między innymi szczegółami podróży J. Piłsudskiego do Egiptu. Jak na długo wyjechał, kiedy wraca, A. Pepłoński, Wywiad Polski na ZSRR…, s. 214.

[25] T. Snyder , Henryk Józefski i polsko – sowiecka rozgrywka o Ukrainę, Warszawa 2008,s. 170.

[26] Henryk Józewski (1892 -1981). W czasie I wojny światowej członek POW w Kijowie a od roku 1920 wiceminister w rządzie Ukraińskiej Republiki Lubowej. W roku 1927 szef Gabinetu Prezesa Rady Ministrów rok później objął stanowisko wojewody wołyńskiego, funkcję tą pełnił z krótką przerwą do roku 1938. Autor pomysłu tzw. „eksperymentu wołyńskiego” mającego doprowadzić do zgody polsko-ukraińskiej.

[27] B. Żongłłowicz, Dziennik 1930-1936, Warszawa 2004, s. 381.

[28]  W. Śleszyński, Walka instytucji państwowych…, s. 20.

[29] A. Krzak, Kontrwywiad Wojskowy…, s. 188.

Poprawiony: niedziela, 01 maja 2011 13:27
 

Logowanie



Polecamy

Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 39 gości 

Warto zajrzeć

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama